Kiedy zaczynasz pracę z energiami – niezależnie od tego, jaką metodę wybierzesz – warto mieć świadomość jednej ważnej rzeczy:
Praca ta nieuchronnie wyciągnie na światło dzienne wszystko, co głęboko w sobie ukrywasz. Emocje, przekonania, stare rany i nierozwiązane sprawy, które latami chowałeś pod powierzchnią, nagle zaczną wypływać. To może boleć… to może spowodować, że odechce Ci się tej nowej drogi, że poczujesz, że nie dasz rady, ale…
Dobra wiadomość jest taka, że dasz radę. Dobra wiadomość jest również taka, że jeśli Ty zrobisz porządek w karmicznych długach w swoim rodzie – to nie zostaną one przeniesione na Twoje dzieci. I wreszcie dobra wiadomość jest taka, że to się skończy. I to szybciej niż myślisz. Jest pewien rodzaj energii – pochodzący z centrum Ziemi (serce Gai), który znacznie przyspiesza procesy reakcji na oczyszczenie. Ale o tym za moment… Wracając do wątku – chciałabym mocno podkreślić, że dopóki nie zrozumiemy, co się właściwie wydarzyło, i nie sięgniemy do prawdziwej przyczyny – może być nieprzyjemnie. Czasem bardzo.
Mogą pojawić się wtedy (ale nie muszą) silne reakcje, wahania nastroju, zmęczenie, a nawet chwilowe pogorszenie samopoczucia. Wiedz, że jeśli zbierałeś/-aś negatywne doświadczenia całe życie, i to nie jedno, tak naprawdę – to chwila poczucia się gorzej, poświęcona na ułożenie się na nowo i nowych zasobów energetycznych – zasługuje na uwagę i przetrwanie.
To nie jest błąd, ani znak, że „coś robisz źle”.
To jest głęboki proces oczyszczania zapisów „komórkowych” w Twoich ciałach subtelnych. Ale żeby mogło wyjść słońce – trzeba najpierw otworzyć ranę, wejść w doświadczenie i przepuścić je przez siebie.
Najlepsze, co możesz wtedy zrobić dla siebie, to nie uciekać, nie tłumić i nie oceniać siebie. Zamiast tego – obserwować, zrozumieć i przepracować to, co wyszło. Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa lekkość i transformacja.
Jeśli jednak nie jesteś gotowy na sięgnięcie do warstw siebie, które starasz się ukrywać nawet przed samym sobą – nie zaczynaj. Zostań w istniejącym status quo. Praca z energiami nie jest dla tych, którzy chcą tylko „coś poprawić” – ona wymaga prawdziwej odwagi i gotowości na spotkanie z tym, co najgłębiej schowane. A będą wychodzić różne Twoje wcielenia, nie tylko te dobre. Będą czyścić się nie tylko klątwy rodowe – bardzo trudne do usunięcia, ale również programy zapisane w rodach Twoich rodziców. To będzie boleć. Wybór jest prosty – możesz zrezygnować.
Ale jeśli „zaryzykujesz” i zdecydujesz się pójść dalej, jeśli podejmiesz decyzję o kontynuacji pracy z energią – WYGRAŁEŚ / -AŚ. To jest Twój game changer. Twój i Twoich dzieci.
Działając energią z Serca Ziemi – ukierunkowaną do Twojego serca – możesz znacznie szybciej odreagować i przetransformować negatywne emocje związane z tymi zmianami. Jeśli potrzebujesz, żebym Cię poprowadziła – napisz do mnie.
Z miłością,
Sa

