Jakkolwiek to brzmi
ale jesteśmy oczywiście w ogromnej fali Przebudzenia, która właśnie ma miejsce na Ziemi. No to, co to będą te cele strategiczne. Cel. W sumie – jest jeden. Aby szala Istot obudzonych zwiększyła się do poziomu 7%. To jest dla nas kluczowa wartość, która spowoduje zmiany na całej Ziemi. Wyłoni się wtedy kolejny cel
Na razie jest dobrze, ale może być lepiej. Zapytacie ile jest dziś przebudzonych Istot na Ziemi? Mniej niż 7%
czuję, że ok 5,5%. Do punktu zwrotnego jeszcze trochę nas brakuje. Ale damy radę. Zdarzają się jednak momenty, kiedy świecimy za mocno. Wtedy zaczynają nam dokuczać…
Sytuacja z dziś – a wraz z nią – działania operacyjne. Bo cel operacyjny jest jeden – nie dać się podejść. A działania? ![]()
![]()
![]()
Takie oto zdarzenie:
Spotkanie miałam. Pan z IT. Robił dla mnie rzeczy związane z działalnością firmy, w której pracuję. Firma działa od ponad 35 lat, ugruntowana na rynku. Rodzinna. I Pan się okropnie zdenerwował. Bo nie miał ze mną kontaktu. Przy czym znacie mnie – u mnie słowo droższe niż pieniądze – jak się umawiam – to zawsze jestem. Ale nic to. Myślę sobie – poćwiczę
I stał mi nad głową i rzucał we mnie ostrymi strzałami. Oj jaki głodny był. Każdy normalny człowiek – by się zdenerwował. Tyle, że ja wiedziałam po co on wpadł na 10 minut przed zamknięciem biura. To miał być szybki obiad. Tyle, że Istota zwiała mu z talerza… ![]()
![]()
Przepraszam za dosadność metaforyczną![]()
Tak się cudnie złożyło, że przy okazji prowadzonych przeze mnie warsztatów – musiałam poznać sposoby ataków energetycznych. Jak również wejść głęboko w mechanizmy ich działania, aby Wam przedstawić tę wiedzę i pokazać jak się bronić.
I tak sobie siedzę (ja siedzę, on stoi nade mną) i tak patrzę na niego… i co widzę? Otóż widzę postrzępione ciało eteryczne, całe w dziurach i plamach. Patrzę w oczy – za mgłą (oznaka podczepienia), słowa – walące w moją tarczę i próbujące przedrzeć się przez nią… Głodny.
Ataki szły po całości. Najmocniej ucierpiał splot słoneczny, ale i tak nie tak mocno, jakby mógł – miałam pierścień Scalenia i raczej czułam jak od niego się odbijają te krzywdzące mnie słowa. Pokiwałam głową nad panem, w miłości do siebie i dumie. Ogromnej dumie, że się nie dałam. Nie pozwoliłam, by cokolwiek i ktokolwiek obniżył moją wibrację. Pan wyszedł. Głodny.
Będą atakować. Z punktu widzenia egotycznego umysłu – Wasze działania są irracjonalne. Co zresztą przyznał mówiąc: „nie rozumiem dlaczego jesteś taka spokojna?”. No jestem, bo gdybym nie była – to byś się najadł, a moja energia jest dla mnie najcenniejsza na Świecie. Nie powiedziałam mu tego
W ogóle się nie odzywałam. Oglądałam show.
Powodów ataków jest kilka:
Robimy ogromną pracę energetyczną. I to się wielu nie podoba. Dlaczego? Dlatego, że zaczynamy świecić! A światło zawsze wygra z mrokiem ![]()
Podnosimy nasze wibracje, stając się bezużytecznymi… Kiedy pilnujesz swojej wibracji – przestajesz zasilać niskowibracyjne Istoty. Z pozycji egotycznego umysłu – pada pytanie: „co się z nią/nim stało?”. Z naszego punktu widzenia: okazuje się, że pokłady naszej energii spokojnie wystarczają na normalne przeżycie każdego dnia – bez drzemki poobiedniej. Jesteśmy w pełni sił![]()
![]()
![]()
Stajecie się niezależni od matrixa… a to już jest niebezpieczne. Nie dla nas
Dla nas to najlepsza z możliwych opcji. Dla nich – wręcz przeciwnie. Energetyczna samodzielność to strzał w kolano dla wielu różnych zgłodniałych Istot…
I tak sobie patrzyłam na niego. I tak wyszedł wściekły, głodny i z brakiem zrozumienia. Nie zagrałam w jego filmie. Jestem z siebie dumna. Z Was też. Bo wiem, ile robicie, aby zachować swoje energetyczne suwerenność i równowagę.
Damy radę. Iskra JUŻ wyszła z Polski.
No i oczywiście dodam: to również skończy się dobrze ![]()
![]()
Na zdjęciu cudowna koniczyna którą dostałam na warsztatach, a także pyłek pszczeli i list…
Z serca dziękuję ![]()
![]()
![]()

