Grześ mi mówi, że jak nie piszę to więdnę. Hmmm… I coś w tym jest. Ale pisanie to jedno, a to, że moje słowa niosą zawsze jakiś przekaz energetyczny – to już kompletnie inna strona medalu… I dlatego piszę.
Cierpliwość.
Myślałam, że jestem mistrzem w tym obszarze. Naprawdę tak myślałam. Często mi piszecie, że ją mam. Okazuje się, że niekoniecznie. Od wczoraj mam taki brak cierpliwości w oczekiwaniu na raport Ani Architektury, że chyba jajko zniosę. Nie wiem, co w nim będzie. Ale czuję, że to coś, co walnie – to będą właśnie wieści od Ani. Już ostatni zrobił niezły chaos w „świecie duchowości” 😉
Nim pojawi się szczegółowy opis zmian energetycznych w październiku i plan na listopad warto podsumować ostatni tydzień:
1/ zmieniła się struktura czasu – czas stał się elastyczny – jednym się wydłużał – dokładnie tym Istotom, które nie przebywały w dużych miastach i miały kontakt z przyrodą. W miastach nagromadzenie energii pośpiechu i pędu wypełniło po brzegi egregor chaosu i będąc w mieście ściągamy na siebie takie właśnie energie. Przy czym, one natychmiast są odcinane po wejściu do swojej bezpiecznej przestrzeni. Oznacza to, że nawet będąc w dużym mieście – można się odseparować od tego egregora i wejść w wolniejsze postrzeganie czasu. Tylko należy to zauważyć. No i dysponować czystą energetycznie przestrzenią, jak również narzędziami ochrony.
2/ zmieniła się czujność w postrzeganiu czasu. Oznacza to, że przy rosnącej świadomości wielowymiarowości przestrzeni, w których żyjemy – wybieramy sobie ten wariant, który dla nas jest najlepszy. Świadomie – to po pierwsze. A po drugie – zachowujemy czujność. Szczerze? Jestem bardzo zaskoczona – ale pozytywnie! Bo to naprawdę dobra wiadomość! Coś Ci się nie podoba? Przeskocz na inną linię czasu swojej linii wzniesienia.
- linia wzniesienia – to nie jest jedna linia, tylko kierunek, w którym podążamy, złożony z wiązki opcji, wśród których możemy wybierać najlepszą dla nas. Świadomie. Ale nadal w górę.
3/ zmieniła się „masa” czasu. Czas zaczął przybierać formę fizyczną, jak woda, powietrze. Nie jest jeszcze to gęsta materia, ale na moje energetyczne oko – możliwość płynnego przechodzenia z wariantu A do B jest możliwa dzięki właśnie zwiększeniu ciężaru właściwego CZASU. Hmmm… nie wchodźcie umysłem w to co piszę, a raczej poczujcie. Czas przestaje być sztywną, 24-godzinną, linią, a zaczyna być przestrzenią odczuwaną w świadomości…To oznacza, że czas zaczyna zachowywać się jak materia subtelna. A my poruszamy się po nim po wymiarach: prawo – lewo, góra – dół, po przekątnej itd.
I możesz go zatrzymać. I możesz go przyspieszyć. I możesz wszystko z nim zrobić, czyli możesz nim zarządzać.
Do tej pory nikt nie śmiał dyskutować z czasem. To on był panem i władcą. Okazuje się, że powrót do własnej mocy – oznacza również świadome zarządzanie czasem.
I mój brak cierpliwości przestał się właśnie liczyć. Bo jak się okazuje – mogę zarządzać czasem…
Dobrego czasu 😊 w czujności, elastyczności i równowadze 😊

